niedziela, 15 stycznia 2017

120. WOŚP - czar wspomnień



 Witajcie.
Dziś jest ten cudny dzień kiedy serca wszystkich Polaków biją w jednym rytmie :) 
w rytmie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy


Ja swoją przygodę z WOŚP zaczęłam z drugim finałem :) to cudowne uczucie kiedy każdy napotkany człowieczek wrzuca z uśmiechem chociaż złotówkę do puszki :) 
to cudowne uczucie kiedy wiesz, że Twój wysiłek jest nagrodzony prostym słowem "dziękuję" kiedy zdajesz puszkę w punkcie zbiórek, te czekanie na przeliczenie zbiórki i licytacja z przyjaciółmi kto w tym roku zebrał więcej.
Kochani naprawdę mam cudowne wspomnienia z każdym finałem, w którym byłam wolontariuszką ale dziś nie o tym chciałam napisać.

Od kilku lat w połowie grudnia zaczynają ukazywać się artykuły obrażające Jurka i całą idee zbiórki.
Chcę się z Wami podzielić swoją refleksją.
W 1998 roku zbierałam ostatni raz pieniążki do puszki. Dlaczego? Byłam już wtedy w ciąży z moją Pati i wiedziałam, że po przyjściu na świat potworka moje życie się zmieni :)
Zbierając nie zdawałam sobie sprawy, że sprzęt zakupiony przez Orkiestrę URATUJE ŻYCIE mojej córki.
Pati urodziła się z 2 pkt Apgar i trafiła na ojom. KAŻDY sprzęt na oddziale miał nalepione serducho.  Gdyby nie było tego sprzętu moja mała by nie przeżyła.

Od tego czasu minęło kilkanaście lat. Teraz praktycznie na każdym oddziale ,w każdym szpitalu, w każdym mieście jest sprzęt wysokiej klasy z serduchem. Przecież Orkiestra swoje granie rozpoczęła od pomocy Centrum Zdrowia Dziecka, grała dla maluchów a od kilu lat gra dla osób starszych.

Więc jeśli ktoś z Was ma  ochotę dalej powtarzać bzdury o wyłudzaniu pieniędzy przez Jurka i sztab niech naprawdę w duchu przemyśli to :) i zastanowi się czy aby na 100% on albo jego najbliższy nigdy nie korzystał z serduchowego sprzętu.

Pozdrawiam cieplutko.
Wiola 

 

2 komentarze:

  1. Też jestem z WOŚP. Od 2 klasy LO to wtedy wpadł mnie i koledze szatański plan założenia sztabu i organizacji koncertu finałowego u nas w mieście ;) Udało się. Potem były jeszcze 2 kolejne koncerty. Dziś jestem zawsze z Jurkiem i wolontariuszami, całym serduchem. DO końca świata :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My od samego początku wspieramy WOŚP i będziemy wspierali zawsze!
    Kiedy moja wnusia leżała w szpitalu to serduszka były i na sprzęcie, którym robiono jej badania i nawet na łóżeczku, w którym leżała.
    Pozdrawiam se5rdecznie:)

    OdpowiedzUsuń